fbpx

„Divy dwie” – Kamil Maćkowiak dla LIFE IN Łódzkie

Dziesięć lat po premierze „Diva Show”, czyli spektaklu inaugurującego działalność Teatru Kamila Maćkowiaka, Diva wraca w nowym wydaniu! „«DIVA 2, czyli ciąg dalszy nastąpił» (…) znów postara się uderzyć w nasze najskrytsze i najdelikatniejsze struny”, zdradza Kamil Maćkowiak w najnowszym wydaniu magazynu LIFE IN Łódzkie.

Premiera spektaklu „DIVA 2, czyli ciąg dalszy nastąpił” planowana jest na jesień. Spektakl będzie skierowany przede wszystkim do tych Widzów, którzy znają część pierwszą – jeśli zatem nie zdążyli jeszcze Państwo zapoznać się z tym tytułem, serdecznie zapraszamy na najbliższe pokazy 18, 19 i 20 maja. Została jeszcze garstka biletów, po które zapraszamy do zakładki REPERTUAR. Cały felieton Kamila Maćkowiaka dla LIFE IN Łódzkie mogą Państwo natomiast przeczytać poniżej.


DIVY DWIE

LIFE IN Łódzkie, nr 31 – luty/marzec 2023

Dziesięć lat temu o tej porze przygotowywałem się do swojego kolejnego debiutu: jako teatralny producent, menager i autor scenariusza. Po tym jak spektakularnie wkroczyłem do sekretariatu swojego ówczesnego teatru z wypowiedzeniem i dramatycznym wyznaniem –„odchodzę”, oraz jak miasto Łódź przyznało mi pierwszy grant w ramach konkursu na realizację wydarzeń artystycznych mój autorski monodram „DIVA SHOW” z marzeń stał się planem.

Wiedziałem tylko, że chce być wystylizowany na Tinę Turner, ze wykorzystam swoje archiwalne projekcje z dzieciństwa w ramach flirtu z własną biografią, żeby nadać owej Divie pewną dwuznaczność i kilka tropów do interpretacji.

Znajomi i rodzina pukali się w czoło widząc pierwsze zajawki prasowe, gdy w peruce uczesanej na grzyb nuklearny, w osiemnastocentymetrowych szpilko-koturnach wykrzywiam twarz udając ikonę rocka i zapowiadając swoją artystyczną niezależność w ramach własnej Fundacji.

„Maćkowiak oszalał, będzie Tiną Turner”- wyczytałem na jakimś forum i nie była to odosobniona opinia, także wśród moich najbliższych. Z rodzicami ograniczyłem w tamtym okresie kontakty, bo dość regularnie wieszczyli moje artystyczne samobójstwo.

Spektakl jednak rodził się w niewiarygodnej atmosferze, wśród wspaniałej grupy ludzi, którzy towarzyszyli nam wtedy, powstał zresztą o tym okresie pełnometrażowy dokument „Projekt Diva”.

Jeśli o jakimkolwiek momencie w życiu teatralnym mogę napisać, że był to czas twórczego uniesienia, to było to właśnie wtedy. „DIVA SHOW” miało swoją premierę w październiku 2013 roku i jest grane do dziś będąc wciąż naszym największym frekwencyjnym sukcesem. Gdybym chciał opisać miliony anegdot związanych z graniem tego przedstawienia musiałbym poprosić Beatę Sakowską o osobny numer „LIFE IN”. Spektakl stał się fenomenem docenionym przez krytyków, ale przede wszystkim zyskując niesamowite opinie Widzów. Jego uniwersalna tematyka: samotność, poczucie niespełnienia, rozbita rodzina, toksyczne relacje, uzależnienie, depresja połączone ze skrzyżowaniem stand-up’u z psychodramą, atrakcyjnymi multimedialnymi projekcjami, ciągłymi interakcjami z publicznością stworzyły widowisko, które wymyka się etykietkom, a które stwarza miedzy widzami, a mną-Divą niesamowitą więź.

Bo Diva stała się niezależnym bytem, jest czymś więcej niż kolejną teatralną rolą, jest ambasadorem naszego Teatru, jest platformą do komentowania rzeczywistości. Zyskała swój fanklub, a jego rekordziści zobaczyli ten monodram po kilkadziesiąt razy.

Jestem naprawdę z tego przedstawienia dumny, bo obok ważnej dla mnie Nagrody dla Twórcy Sezonu im L. Schillera, która odebrałem na scenie Teatru Starego w Krakowie, czy Grand Prix na festiwalu monodramów WROSTJA we Wrocławiu- najważniejszym wyróżnieniem są dla mnie reakcje Widzów. Diva wciąż wygrywa plebiscyty na ulubiony spektakl w naszym repertuarze. W trakcie tej dekady zagraliśmy ją ponad 150 razy, na wielu scenach, towarzyszyła artystycznym festiwalom i zamkniętym eventom. Diva, bo nie Kamil, dostawała miłosne listy, zaproszenia na śluby, imprezy, raz nawet widz w trakcie spektaklu się jej oświadczył.

Czemu te wspominki dziś? Bo oto kolejne marzenie, które snułem po cichu, dzięki dotacji z miasta staje się planem…

Z okazji naszego jubileuszu na jesień tego roku zrealizuje druga część tego spektaklu. „DIVA 2 czyli ciąg dalszy nastąpił” w nowym anturażu, peruce, kostiumie, wśród nowych multimedialnych projekcji opowie swoje losy, ale przede wszystkim znów postara się uderzyć w nasze najskrytsze i najdelikatniejsze struny.

Jaka będzie ta Diva, gdy mija właśnie rok od wybuchu wojny w Ukrainie, inflacja dojeżdża zarówno przedsiębiorców jak i osoby prywatne, wokół coraz więcej depresji, nerwic, załamań. Jak ma pocieszyć? Jak nie zawieść swoich odbiorców? Jak przytulić? Jeszcze nie wiem, siedzę nad pusta kartką i zaskakuje mnie to, o czym chce napisać.

Trzymajcie kciuki, proszę.

Kamil Maćkowiak

DOŁĄCZ DO NASZEGO NEWSLETTERA