fbpx

Wspólne drogi biznesu i kultury 

Zawsze podkreślamy, że jako niezależna instytucja kultury nie funkcjonujemy w próżni. Biznes świadomy swojego wpływu na otoczenie to doskonały partner naszego teatru. Spotkaliśmy się w rozmowie z Michałem Haze, wieloletnim przyjacielem Fundacji Kamila Maćkowiaka i orędownikiem współpracy biznesu i kultury, który opowiedział czym jest Karta Odpowiedzialności Kulturalnej Biznesu oraz przybliżył nam sekrety przyjaznego środowiska pracy.

mSmart Office jest partnerem I edycji Festiwalu Teatru Kameralnego. Pan – jako Prezes Fundacji Lodzarte – od lat motywuje łódzki biznes do wspierania lokalnych inicjatyw kulturalnych. Jak Pana zdaniem powinna wyglądać relacja kultury i biznesu?

Przede wszystkim powinna istnieć! Powinniśmy zabiegać z obu stron, by ją budować. To nie jest relacja w wymiarze jednostronnym, biznes może – i powinien – czerpać z kultury. Dlatego też wraz z innymi łódzkimi firmami założyliśmy Fundację LodzArte i w zeszłym roku ogłosiliśmy Kartę Odpowiedzialności Kulturalnej Biznesu, której celem jest pokazanie korzyści z tak bliskiej współpracy. 

Co powiedziałby Pan innemu przedsiębiorcy, który zastanawia się nad współpracą z instytucjami kultury?

To, co mówię za każdym razem: warto, bo to buduje prestiż i pozwala wzmacniać wizerunek świadomej marki. Kultura może być dla firmy źródłem inspiracji, kreatywnych działań i pomysłów. Jeśli chcemy żyć w wolnym gospodarczo środowisku musimy dbać o wartości uniwersalne, a na ich straży stoją m.in. twórcy.

Rynek pracy dynamicznie się zmienia, home office zweryfikował oczekiwania pracowników co do pracy stacjonarnej. Jakie są Pana zdaniem najważniejsze rozwiązania, które powinny być wdrożone w nowoczesnym i przyjaznym biurze?

Zmieniamy temat, jak widzę – choć nie do końca, bo kreowanie wnętrz też jest sztuką, a biura w ostatnim okresie przechodzą wręcz rewolucję. Ich użytkownicy oczekują „udomowienia” przestrzeni, odformalizowania sztampowych wnętrz biurowych. Biuro to dziś przede wszystkim hub do spotkań, interakcji w zespołach – bo pracę indywidualną, wymagającą skupienia, można wykonać w domu. Rozwiązań dla takich biur jest wiele, ale powinny być zdecydowanie indywidualnie dobrane do firmy, jej potrzeb, jej DNA. Dlatego zawsze staramy się tworzyć te projekty wspólnie z naszymi klientami. Osobiście cieszę się, jeśli w niektórych z nowo tworzonych przestrzeniach pracy jest również miejsce dla sztuki, nie tylko tej użytkowej – bo to jedna z ciekawych form współpracy ze światem kultury.

Jak wspieracie swoich klientów w tworzeniu takiej przestrzeni do pracy?

Przede wszystkim staramy się dobrze zrozumieć, jak funkcjonuje firma, jaki chce zrealizować cel, kreując nową przestrzeń. Coraz częściej tym celem jest zapobieganie ucieczce pracowników w pracę zdalną. Dlaczego? Większość badań pokazuje, że gdy praca zdalna zdecydowanie przeważa, spada wydajność zespołu jako całości. To wynika z gorszej komunikacji, z wielu innych, całkiem ludzkich czynników. Brak też efektu pozapłacowego przywiązania do organizacji, którą tworzą przecież ludzie. Jeśli się z nimi nie spotykam, jeśli części w ogóle nie znam – nie mam też większych oporów przed zmianą. A ciągłe wdrażanie i szkolenie nowych kadr jest znacznie trudniejsze i droższe niż dobrze wyposażone biuro. Dlatego dbamy o komfort pracy, o ergonomię, akustykę, wygodę. Naszą ambicją jest tworzenie biur, w których ludzie lubią i chcą pracować.

Pana firma, mSmart Office jest po dużych zmianach związanych z rebrandingiem oraz zmianą lokalizacji. Jakie nowe wyzwania czekają Was w najbliższym czasie?

Rebranding (bo jeszcze do czerwca znani byliśmy jako Mikomax Smart Office) czy zmiana siedziby to naprawdę zmiany dość kosmetyczne wobec wyzwań, jakie funduje nam tzw. otoczenie biznesowe. Świat przyspiesza i zmiany następują w tempie, w którym dawne wieloletnie planowanie rozwoju nie ma racji bytu. Postęp technologiczny to jedno, ale zmiany społeczne, światopoglądowe, pokoleniowe, przy nakładającej się na wszystko niestabilności politycznej powodują, że prowadzenie firmy jest ciągłym wyzwaniem. Jedynym pewnikiem jest zmiana i należy tak ją wykorzystywać, by była po prostu twórcza. By inspirowała, a nie zniechęcała. Zresztą tego też możemy uczyć się od świata kultury, który – gdyby przestał kreować i łamać schematy – przestałby istnieć…

Rozmawiała Małgorzata Grodzińska

DOŁĄCZ DO NASZEGO NEWSLETTERA